Parafia Rzymskokatolicka pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela w Dysie

Odwiedziło nas:
 

 

Dys powstał w średniowieczu w sposób typowy dla wielu tego typów miejscowości. Początkowo było to kilka podziemno-drewnianych zagród, rozrzuconych w gęsto natenczas zalesionym terenie. Las ten był sukcesywnie karczowany. W ten sposób powstawały nowe obszary pod osadnictwo jak też i pod uprawy rolne.
Nazwa miejscowości Dys pierwotnie pisana była przez dwa „S”-Dyss.
Nazwa ta pochodzi od nazwiska miejscowego rodu Dyssów herbu Jelita- właścicieli okolicznych dóbr. Ród Dyssów w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął. Nie ma dzisiaj nikogo na naszym terenie kto by nosił takie nazwisko.
Nazwa Dyss została w przeciągu 30 lat uproszczona. Wieś jak i cała Parafia, której nota bene granice ewoluowały, pozostawała własnością szlachecką. Dys stał się ośrodkiem magnackiego klucza, zanim jeszcze tym ośrodkiem stała się późniejsza Kozłówka.
Siedziba rodu Dyssów zdawała się być usytuowana na wzniosłej górze dyskiej, na której obecnie znajduje się nasz Kościół Parafialny. W roku 1381 została eregowana drewniana Świątynia. Pierwszym Proboszczem został wymieniony w aktach parafialnych Ks. Maciej Jagodowski, bakałarz Krakowskiej Akademii Sztuk.
Źródła historyczne podają, iż dziedzic Dysa- Gabriel z Górki- uposażył miejscowy Kościół.    Zauważmy, iż nie podają Gabriel z Dyssa, tylko z Górki. Oznacza to, iż nazwa Dyss nie była jeszcze wówczas powszechnie używana. Być może było tu jeszcze zbyt mało zabudowań, jak i mieszkańców, dlatego też “górka” była tu bardzo charakterystycznym określeniem. Prawdopodobnie istniał nieopodal świątyni drewniany dwór i zabudowania, po których współcześnie nie znajdziemy już śladów.
Nazwa Dyss została w przeciągu 30 lat uproszczona. Wieś Dys jak i cała Parafia której nota bene granice ewoluowały, pozostawała własnością szlachecką. Dys stał się ośrodkiem magnackiego klucza, zanim jeszcze tym ośrodkiem stała się późniejsza Kozłówka. Parafia zarządzała Kościołem filialnym w Kamionce, gdzie w 1495 roku notuje się spór z mieszkańcami o płacenie tzw. dziesięciny. Dlatego w roku 1500 pleban dyski obsadził tam nowego plebana Wawrzyńca Jastrzębskiego i pozwolił mu na pobieranie dochodów z okolic.
Ciężko dzisiaj powiedzieć jakie to wówczas tragiczne wydarzenia spadły na osadę, która być może została najechana przez wojska tatarskie, ruskie, jadźwingów lub inne zbrojne hufce, które brały
w jasyr, paliły i wycinały w pień okoliczne wioski.
Data eregowania Parafii pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela w Dysie przypada na okres panowania Króla Ludwika Węgierskiego. Szlachta zwolniona została m.in. z podatku gruntowego poza 2 groszami z łana. W 1381 roku przywilej ten został rozszerzony również na duchowieństwo (przy poradlnym wynoszącym 4 grosze z łana).  Były to bardzo sprzyjające warunki do rozwoju takich właśnie miejscowości i inicjatyw.
Już od wielu lat na te ziemie napływali nowi osiedleńcy, głównie z terenu dzisiejszych Niemiec. Zajmowali się karczowaniem i wypalaniem lasów, uprawą roli i hodowlą bydła. Aklimatyzując się, tworzyli podwaliny do budowy nowych społeczności lokalnych.
Kolejnym dziedzicem okolicznych włości wymieniana jest w roku 1409 Anna - Hanka (córka marszałka Dymitra z Goraja). Rok później, słynna Bitwa pod Grunwaldem, wniosła duże ożywienie w rozwój naszego Państwa. Niektóre materiały źródłowe podają napływ na nasze ziemie jeńców niemieckich spod Grunwaldu. Zaznaczyć należy jednak, iż Zakon Krzyżacki z czasem uzbierał niezbędną sumę w srebrze, liczącą niemal dwuletni dochód tego Państwa i wykupił swoich jeńców. Fakt faktem, że niekórzy być może postanowili tu pozostać.
W latach 1415-1420 wymieniany jest w dokumentach archiwalnych uczciwy Wacław-Więcek Wójt z Dysa, co swiadczy o tym, że wieś nabierała coraz większego znaczenia. Fakt ten niebawem potwierdził w roku 1450 Kazimierz Jagiellończyk, przenosząc Dys na prawa średzkie. Było ono wczesną i konserwatywną odmianą prawa magdeburskiego, według którego rządził sołtys lub wójt dziedziczny wraz z ławnikami. Posiadało ograniczoną autonomię i ograniczone sądownictwo. Zapewniało także prawo spadkowe kobietom.  Proboszczem Parafii Dys był w tamtym okresie prawdopodobnie Ksiądz Marcin (nazwiska nie wymieniono) lub Ks. Mikołaj de Bolina.
Obecna murowana świątynia wzniesiona była w drugiej połowie XVI wieku (1560 r. ?) Na przełomie wieków była sukcesywnie rozbudowywana, poprzez dobudowywanie tzw. babieńca, kruchty, zakrystii i na samym końcu dzwonnicy kościelnej. Pierwszym i jednocześnie najstarszym obiektem była kwadratowa wieża z kamienia (opoki). Pełniła ona jednocześnie funkcje obronną w ścisłym połączeniu z innymi osadami rycerskimi, ulokowanymi nad rzeką Ciemięgą np. z pobliskim dworem obronnym w Jakubowicach Konińskich.
W latach 1563-1610 za przyczyną Szamotulskich (ówczesnych właścicieli) Kościołem zawładnęli Arianie, dlatego też Proboszcza w Dysie nie było. Dopiero w roku 1610 Dobrogost Szamotulski sprawił, iż Proboszczem został Ks. Grzegorz Karmanowski w związku z czym świątynia powróciła do Chrześcijan.
Rok 1655 okazał się dla Rzeczypospolitej najtragiczniejszym w historii jak i skutkach. Dotychczasowe najazdy i wojny były niczym wobec spustoszenia kraju jakiego dokonał “Potop Szwedzki”. Lubelszczyzna po klęsce wojsk hetmana Stefana Czarneckiego pod puławskim Gołębiem, poddała się Szwedom, nie stawiając juz żadnego oporu w lutym 1656 roku. Sam Król szwedzki Karol Gustaw przebywał w Lublinie kilka dni, a opuszczając go, pozostawił na lubelskim terenie garnizon liczący około 600 zbrojnych. Pomimo poddania się i płacenia kontrybucji, okupant nie zaprzestał palenia domostw, rabunków, gwałtów, a nawet morderstw mieszkańców pobliskich miasteczek i wsi. Przy okazji wszystko co cenne było transportowane do Szwecji, a pozostałości niszczono i palono. Otwierano krypty grobowe, szukając kosztowności. Rozrzucano szkielety zmarłych. Szwedzi, jako protestanci, nie mieli oporów przed niszczeniem naszych świątyń. Ten okropny czas przypadł na okres kiedy Proboszczem w Dysie był Ks. Grzegorz Bernard Czarnecki. To, że sprawował swój urząd, aż do swojej śmierci w roku 1696 dowodzi, iż udało mu się te ciężkie czasy przeżyć. Nie ma zapisów dotyczących kradzieży i zniszczeń, jakich wówczas dokonali u nas Szwedzi. Brak obrazów i wystroju z tamtego i wcześniejszego okresu świadczyć może jednak, iż rabunek nas nie ominął. Także zniszczenia świątyni są wielce prawdopodobne. Dla przykładu w sąsiednim Krasieninie Szwedzi spalili wieżę kościelną a ludności przez kolejne 30 lat nie było stać na naprawę dachu. Dopiero później wykonano poszycie ze słomy czyli pokryto tzw. strzechą.
Pod koniec XVII wieku właścicielką tychże włości została Anna Stanisławska-Zbąska, pierwsza poetka polska. Wdowa po kolejnych trzech mężach, realizując ustawowy obowiązek magnaterii, postanowiła od nowa uposażyć ograbiony i zniszczony Kościół dyski. Większość obecnego wystroju świątyni, jak i najstarsze obrazy, zawdzięczamy właśnie jej osobie. Anna Stanisławska-Zbąska była bardzo nieszczęśliwą kobietą. Jednocześnie jej życie było barwne i jak na owe czasy tajemnicze. Spodziewając się śmierci, chwila ta przyszła dla niej po roku 1700.
Kolejna właścicielka Dysa- Jadwiga Niemyska w roku 1714 przekazała parafię misjonarzom lubelskim. Odtąd Proboszczem miał być każdorazowo superior tego zakonu w Lublinie i tak też został nim Ks. Jakub Rokicki, Dziekan Lubelski, Scholastyk Kolegiaty Lubelskiej.
Portrety obu naszych dobrodziejek zachowały się i znajdują się w kościelnej Zakrystii.
W XVIII i XIX w. nasza Parafia w tym Dys, weszła w skład Ordynacji kozłowieckiej. Tym samym władza centralna znalazła się w Kozłówce,  a rola i znaczenie Dysa uległy zmniejszeniu. Niemniej jednak nasza świątynia pełniła wówczas bardzo ważne role społeczne, a mianowicie w zabudowaniach przykościelnych prowadzony był lazaret oraz podstawy nauczania itp. działalność dla społeczności lokalnej.. Dopiero za czasów zaborów, nauczanie przejęła powołana w tym celu Szkoła Powszechna jako odrębna jednostka administracyjna.
Zaborcy w pełni korzystali z praw przysługującej im władzy. Demontowali dzwony kościelne przerabiając je na amunicję. Bardzo chętnie uśmiechnięci pozowali przy tym do zbiorowych fotografii.Tylko jeden starszy dzwon z tamtego okresu uchował się. Pozostałe dwa dzwony były ufundowane w czasach późniejszych i pochodzą z okresu Polski Międzywojennej.
Wśród zabytków architektury mieszczących się w naszej okolicy Kościół parafialny pw. Św. Jana Chrzciciela w Dysie jest obiektem najcenniejszym. Przebudowany po 16l0 r. zapewne z udziałem muratora Jana Wolffa jest jednym z ważnych przykładów późnorenesansowej architektury sakralnej na Lubelszczyźnie. Nasz Kościół Parafialny wymurowany został z cegły i kamienia. Podstawą konstrukcji jest jednonawowe sklepienie z węższym zamkniętym półkoliście prezbiterium, do którego przylega zakrystia z przedsionkiem (dobudowanym w XIX w.). Od zachodu wzniesiona jest wieża z kruchtą w przyziemiu. Przy północnej ścianie nawy znajduje się kruchta dobudowana w XVIII w. W czasie przebudowy i remontu w pierwszej połowie XVII w. mury kościelne powiększono o prezbiterium. Ponadto przeprowadzono podziały elewacji wieży oraz wzniesiono sklepienia pokryte dekoracją sztukatorską, w formie sieci ornamentowanych wałków, w tzw. typie lubelsko-kaliskim. W 1781 r. założono nowy hełm wieży. W 1788 r. ponowna konsekracja Kościoła (Proboszcz Ks. Stanisław Śladowski). W ciągu XIX i XX w. obiekt był kilkakrotnie remontowany. Kościół został wpisany do rejestru zabytków pod nr A/564.
Z zespołem kościelnym związane są także: dzwonnica murowana (XIX w.) parawanowa, dwukondygnacjowa oraz  plebania murowana z 1905 r ., ufundowana przez Ordynata hrabiego Zamoyskiego.
W pobliżu kościoła znajduje się cmentarz parafialny z końca XVIII w. z najstarszymi zachowanymi nagrobkami, pochodzącymi z połowy XIX w. Pierwotne średniowieczne mogiły lokowane były zaraz przy terenie świątyni.
Teren przykościelnego Cmentarza był wielokrotnie poszerzany. Za czasu zaborów z uwagi na konfiskatę gruntów kościelnych doszło do tragicznej sytuacji, kiedy to brakło miejsca na nowe pochówki i zmarłych musiano grzebać pośród ciał krewnych bedących jeszcze w częściowym rozkładzie. Dopiero poszerzenie granic Cmentarza o kolejne dwie morgi gruntu rozwiązało ten problem.
W pobliżu wzniesiony jest współcześnie Klasztor Karmelitanek Bosych. Na terenie Parafii znajdują się liczne krzyże i kapliczki przydrożne. Bogaty drzewostan posiada status pomników przyrody.
Na koniec warto wspomnieć, iż wielu tutejszych Księży spoczywa na miejscowym Cmentarzu lub w kościelnych kryptach.Większość z nich umarła na epidemię, tak jak Ks. Seweryn Księżopolski lub tak jak Ks. Franciszek Mazurek na tyfus. Wielu też poświęciło swoje życie za Ojczyznę np. Ks. Mikołaj Kularzyński i Ks.Aleksander Kieroński którzy za udział w Powstaniu Styczniowym zostali wywiezieni do Tunki na Syberię. Inni jak Ks. Ludwik Machdzicki w obawie przed deportacją uciekli za granicę. Lata okupacji niemieckiej kiedy to Proboszczem Dysa był Ks. Stanisław Witkowski też nie należały do łatwych. Na przełomie lat kolejni Proboszczowie musieli odbudowywać to co zniszczone, aby dzisiaj nasza Świątynia piękniała blaskiem chwały dla Pana. Cześć pamięci ludziom niestrudzonej pracy, czynu i trudu!
opracował Robert Krocz.
Wspierane przez Hosting o12.pl